Wizyta u łyski

Wyjechałem z rodzicami na wczasy, na Mazury. Był maj, więc rośliny jeszcze nie do końca wykiełkowały. Poszedłem sobie wzdłuż brzegu jeziora Kalwa i natknąłem się na dosyć rozległe trzcinowisko. Podszedłem trochę bliżej i zobaczyłem gniazdo, a w nim samicę łyski. Patrzyła mi się prosto w oczy, niczym „sroka w gnat”, a później zaczęła wydawać z siebie okropne piski. Wtedy zrobiłem jej parę fotek i oddaliłem się, żeby jej nie straszyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *