Tatrzański PN

21.06.2017r. pojechaliśmy wszyscy w góry, do Zakopanego. Mieliśmy wynajęty domek w Bukowinie Tatrzańskiej z widokiem na Tatry Wysokie. Dwa dni po przyjeździe poszedłem z rodzicami i z siostrą na Giewont. Na początek trochę się rozczarowałem widząc kasę biletową i specjalny parking obok góry, ale później, gdy już wspiąłem się wyżej cudowne widoki mnie oszałamiały. Wszędzie było mnóstwo skał i przepaści. Szliśmy pod górę po wapiennych kamieniach, a nad głowami latały nam ortolany – (górskie ptaszki w wielkości drozdów z lekko zaczerwienionymi brzuszkami. Niestety nie udało mi się im zrobić wtedy zdjęcia.) W końcu dotarliśmy na sam szczyt i dotknęliśmy krzyża, który był wbity na samej górze. Ze szczytu było widać Zakopane i Orlą Perć. Giewont to był mój pierwszy poważniejszy szczyt z prawdziwymi skałami i łańcuchami. Kiedy schodziliśmy ze szczytu napotkałem sarnę na polu. Podkradłem się do niej dosyć blisko i cyknąłem jej portretowe zdjęcie. W końcu później uciekła do lasu. Kilka metrów dalej spotkałem dorodną sójkę, która skubała sobie orzeszka. Ta też w ogóle się mnie nie bała, gdy wchodziłem na jej terytorium. Zrobiłem jej zdjęcie i uciekłem dalej, żeby nie nadużywać jej gościnności. Dzień później pojechaliśmy do Doliny Kościeliskiej. Zwiedziliśmy Jaskinie Mroźną i Wąwóz Kraków. Potem poszliśmy wzdłuż strumienia uwieczniając piękne pejzaże w aparatach. Szliśmy sobie, aż tu nagle z półki skalnej zleciała pliszka górska i usiadła na kamieniu. Stała tam i patrzyła mi w obiektyw zupełnie jakby pozowała do zdjęcia. Kiedy poszliśmy trochę dalej usłyszałem straszny kwik. Okazało się, że to była parka pluszczy ścigająca się ze sobą nad strumykiem. Nagle samiec siadł sobie na kamieniu wystającym z wody i zaczął śpiewać. Wszedłem na kamień wystający z wody, żeby być jego bliżej. Wtedy po raz pierwszy widziałem pluszcza na oczy. Stał na kamieniu i stroszył piórka przed obiektywem. Zrobiłem mu zdjęcie, i gdy już myślałem, że jestem wygrany ześlizgnąłem się z kamienia do strumyka i zmoczyłem się cały oprócz aparatu, który trzymałem nad wodą 😉

Sarna, która się mnie nie bała.

Sójka skubiąca orzeszka.

Śpiewający samiec pluszcza.

Giewont – widok z Gubałówki

Pliszka górska pozująca do zdjęcia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *