Jesienna wyprawa na Mazury

Pod koniec września pojechałem z rodzicami i siostrą na Mazury, do naszego domku letniskowego w miejscowości Tylkowo. Liście na drzewach mieniły się jaskrawo czerwonymi i żółtymi barwami. W ośrodku Energopol nie było słychać wczasowiczów, a w jeziorze Kalwa znacznie ubyło wody. Na głębokości dwóch metrów widać było dno i okonki szukające pożywienia przy piasku. Wody było tak mało, że listki wodorostów wystawały nad taflę wody. Woda była także czystsza i bardziej przejrzysta, ponieważ wszystkie żyjątka wodne poumierały od niskiej temperatury wody. Latem ma ona barwę zieloną, ze względu właśnie na nie. Po zagrabieniu liści z trawnika w ogrodzie i zrobienia porządku w składziku z akcesoriami ogrodniczymi wybraliśmy się do lasu nad J. Kośno na grzyby. Wysokie rozłożyste sosny skrzypiały, a brzózki w szkółkach leśnych szumiały gubiąc przy tym swoje pomarańczowe liście. To tu, to tam można było zobaczyć jaskrawego muchomora, albo bordową surojadkę. Zdarzało się znaleźć gdzieś brązowego podgrzybka, bądź żółtą kurkę, więc koszyków pustych nie mieliśmy. Największą moją uwagę przykuł grzyb o nazwie szmaciak, który wyglądał jak beżowa gąbka do kąpieli. Jedna pani na targu w Szczytnie właśnie sprzedawała je w pudełkach i powiedziała mi, że są to bardzo smaczne grzyby, które zawsze na Wigilię dodaje do pierogów z kapustą i grzybami. Mój tata sprawdził w internecie, że te grzyby są pod ścisłą ochroną, oraz że nie wolno ich zrywać. Za każde zerwanie tego grzyba grożą mandaty. Przez las dotarliśmy do J. Kośna. Jezioro to ma bardzo specyficzny brzeg od strony lasu w Tylkówku, w którym się aktualnie znajdowaliśmy, ponieważ ok. 200 m od brzegu mam grunt do pasa. To jezioro oblega rezerwat przyrody i zawsze jest tam bardzo mało ludzi. Woda była czyściutka. Czysty piasek na dnie oraz korzenie olch wystające z wody pięknie ze sobą kontrastowały. Udało mi się nawet zauważyć sporego okonia przepływającego mi przed nogami przy brzegu. Pogoda dopisywała. Świeciło słońce i wiał lekki wiaterek. Później tą samą drogą, którą przyszliśmy wróciliśmy do domu. Grzybów nazbieraliśmy mało, ze względu na bardzo suche lato, ale sama wycieczka nad to jezioro pozostanie mi na bardzo długo.

Przejrzysta woda jeziorna w Kośnie.

Widłaki – rośliny charakterystyczne dla mazurskich lasów. Obecnie są pod ścisłą ochroną.

J. Kośno

Jaskrawy muchomor.

Szmaciak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *